Wywiad z Anną Guzik

Data 14 Dec 2007

Po sukcesie pierwszej, realizowana jest druga część popularnego serialu “Hela w opałach” z Anną Guzik w roli głównej. Tytułowa Hela to kobieta po przejściach, która samotnie wychowuje dzieci, z nadzieją, że w końcu spotka porządnego faceta. Czy serialowa Hela przypomina w czymkolwiek Annę Guzik? Aktorka opowiada nam o rodzinie i rzeczach, które robi, kiedy nie jest Helą… czyli Anna Guzik prywatnie.

Z czym kojarzy się pani dzieciństwo?

Anna Guzik: Z rodzicami, dziadkami i dużym bezpieczeństwem. Dzieciństwo spędziłam w Katowicach, jestem można powiedzieć, blokersem. Teraz tyle się mówi o tym, żeby spędzać z dzieckiem dużo czasu, czytać mu przed snem. Jest to niewątpliwie słuszne i urocze, ale kiedyś realia były takie, że rodzice pracowali od siódmej do szesnastej czy do siedemnastej, wracali zmęczeni i chcieli po prostu odpocząć. Jako dziecko byłam oczywiście kochana i hołubiona. Natomiast było dla mnie oczywiste, że my jako dzieci mamy swój świat, i że ten świat dzieci nie wchodzi do świata dorosłych. Gromadami biegało się po podwórkach, umawiało się z innymi dziećmi.

Ma pani rodzeństwo?

Anna Guzik: Mam starszego brata.

Jako młodszą siostrę brat pewnie panią dopieszczał?

Anna Guzik: Nie bardzo, raczej przeganiał (śmiech).

A teraz, ma pani z nim dobry kontakt?

Anna Guzik: Bardzo dobry, taki dorosły. Może nie jemy sobie z dzióbków, jak to w niektórych rodzeństwach bywa, ale bardzo się szanujemy. W końcu rodzina to baza.

Chciałaby pani założyć własną rodzinę?

Anna Guzik: Jest to jeden z moich celów w życiu, jeden z…, pewnie jeden z ważniejszych, jeśli nie najważniejszy.

A gdzie w przyszłości chciałaby pani wybudować swój pierwszy dom. Jest pani bardziej wiejska czy miejska?

Anna Guzik: Chyba jestem bardziej wiejska (śmiech). Wychowałam się w dużym mieście, w Katowicach, gdzie jest duży ruch i tłoczno. Mieszkanie w centrum dużego miasta, Warszawy czy Katowic, ma tę wadę, że ogranicza nam dostęp do natury, co jest dla mnie bardzo ważne. Dopiero w otoczeniu przyrody człowiek wypoczywa i można jakoś funkcjonować. Dlatego wolałabym mieszkać w jakiejś cichszej, spokojnej dzielnicy, gdzie starsze panie spacerują z reklamówką. W tym wolniejszym rytmie czułabym się bezpieczniejsza. Na co dzień żyję intensywnie, więc taka zmiana rytmu bardzo by mi pomogła.

Miała kiedyś pani jakiegoś zwierzaka pod opieką?

Anna Guzik: Kiedyś zrobiłam mamie numer. W klasie maturalnej poprosiłam ją, żeby mi kupiła królika miniaturkę, no i dostałam go na święta. Potem zdałam maturę, wyjechałam do Wrocławia do szkoły teatralnej i zostawiłam królika mamie. Był to chyba najdłużej żyjący królik miniaturka na świecie - bo żył dziesięć lat! Taki prezent mamie sprawiłam. Ale widocznie było mu tam dobrze, że tak długo żył, bo one żyją zazwyczaj sześć - siedem lat. Jak na królika był to sędziwy wiek. Raz, przez trzy dni, miałam pod opieką psa koleżanki. Chodziliśmy na spacery i żyliśmy w dobrej komitywie.

Gdyby miała pani możliwość pojechania dokądkolwiek na świecie. Gdzie by pani wyjechała?

A.G: Do Meksyku, bo pociąga mnie kultura południowa. Poza tym - ocean, muzyka, taniec, luz…! Chciałabym zobaczyć na własne oczy te wszystkie świątynie Inków, Azteków, itd.

W jaki jeszcze sposób spędza pani czas wolny?

A.G: Od paru lat staram się nauczyć jeździć na nartach. Już się nawet uczyłam, już nawet trochę jeździłam… ale za każdym razem, kiedy mam zamiar wyjechać na narty, zawsze mi coś wypada. W związku z tym zaczęłam podejrzewać, że może los przed czymś mnie chroni. Więc z czasem przestało mi na tym tak bardzo zależeć. Kiedyś zresztą aktorzy mieli podobno zastrzeżone w kontrakcie, że nie wolno im jeździć na nartach, ani na rowerze, bo to bardzo kontuzjogenne sporty. A teraz? Pewnie jako Hela nie będę skakać na bangi, bo mogłoby nie być drugiej serii (śmiech).

Ma pani ulubiony film, taki, do którego się wraca?

A.G: Jest to zazwyczaj klasyka amerykańska: “Kotka na gorącym blaszanym dachu” z Elizabeth Taylor i Paulem Newmanem, “Lśnienie”, “Łowca jeleni”, “Niebezpieczne związki”. Wracam też do “Amadeusza” i do “Imienia róży”. Lubię też komedie romantyczne i filmy przygodowe, przy których najlepiej wypoczywam. Z kolei z nurtu science fiction uwielbiam “Łowcę androidów”, całą serię “Obcych”, a z nowszych - “Piąty element” Luca Bessona. Oczywiście jestem wielką fanką “Gwiezdnych wojen”. Byłam zakochana w Luku Skywalkerze i jak wszystkie dziewczęta chciałam być księżniczką Leą. Uwielbiam też filmy przygodowe i baśnie, np. “Indianę Jonesa”, “Willow”, “Legendę”.

Chciałaby pani zagrać Indianę Jonsa?

A.G: Chciałabym zagrać w filmie przygodowym. W dobrej produkcji, gdzie trzeba by jeździć konno, uciekać przed złymi typami, strzelać, czołgać się…

Jak widzę jest pani kobietą aktywną, taką, która potrzebuje adrenaliny, żeby życie nabrało smaku…

A.G: Zdecydowanie tak. Ruch jest moim żywiołem. Śmieję się, że to przez brata preferuję takie filmy. Bardzo lubię oglądać z nim boks. Amerykanie lubują się w filmach o sporcie, w których pokazany jest ciężki trening sportowca, sposób, w jaki dochodzi on do określonych wyników. U nas takich filmów się nie realizuje. A mnie korci, żeby zagrać w takim filmie. Na przykład o sprinterce…

Może taka rola już na panią czeka. Jest pani kobietą wysportowaną?

A.G: Kiedyś zawodowo trenowałam sport. Obecnie pływam, lubię aktywnie spędzać czas, co nie znaczy, że nie lubię leżeć przed telewizorem. Jedno z drugim się nie wyklucza. Kiedy się człowiek porządnie zmęczy, chciałby potem odpocząć. Zresztą, zawód aktora zmusza nas do tego, żeby być aktywnym. Każdy spektakl to jednak trening fizyczny.

Kiedy już pani tak leży i wypoczywa, sięga po książkę? Lubi pani czytać?

A.G: Lubię. Najczęściej jednak czytam w pociągu, bo wtedy mam czas. Ostatnio “Cień wiatru” Carlosa Ruiza Zafóna. Bardzo lubię Péreza Reverte, Kapuścińskiego, Carolla. Uwielbiam też Agatę Christie i przeczytałam wszystkie jej książki. Było to jakieś dziesięć lat temu, więc na dobrą sprawę mogłabym zacząć od nowa, ponieważ wiele już zapomniałam. Bardzo lubię kryminalne historie, a Agata Christie uczy logiki. Chociaż czasami mnie irytowała! Tak prowadziła intrygę, że nie dawała żadnych wskazówek, niczego, co pozwalałoby wpaść na odpowiedni trop.

Lubi pani książkowe nowinki?

A.G: Oczywiście, zawsze czytam książki, które aktualnie wchodzą na rynek.

Dziękuję z rozmowę.

znalezione na wp.pl


6 komentarzy for 'Wywiad z Anną Guzik'

  1.  
    NN
    December 21, 2007 | 7:15 pm
     

    Pani Ania jest super

  2.  
    Agusiaa
    December 26, 2007 | 4:41 pm
     

    Anna Guzik to moja ulubiona aktorka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  3.  
    Agusiaa
    December 26, 2007 | 4:43 pm
     

    Kiedy była w programie Taniec z Gwiazdami cały czas wysyłałam smski i tego nieżałuje!!
    A w filmie jest suppperrrrrrrrrr!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1111

  4.  
    Grzdyl
    January 7, 2008 | 9:02 am
     

    Guzik to zapyziała panienka z okienka.Z choinki sie urwalas czy co

  5.  
    magda
    January 26, 2008 | 1:51 pm
     

    nie lubie jej

  6.  
    Natka
    February 20, 2008 | 3:39 pm
     

    Magda i Grzdyl jak już takie komentarze dajecie to weście to bardziej profesjonalnie sformuujcie a nie jak dzieci,cyba że jesteście dziecmi…
    Dla mnie Anna Guzik to jedna znajlepszych aktorek. W filmie gra super i dobrze ze wygrała taniec zgwiazdami Należało sie jej

Skomentuj

(wymgany)

(wymagany)


Możesz urzywać HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


Kanał RSS | Adres TrackBack